sobota, 24 września 2016

Ulotność mglistych szeptów

Dni zwijają się jak szerokie wstążki siana na polach. Wypłowiałe na słońcu, pozbawione ostrości barwy w lepkich od rozleniwienia resztkach letnich dni. Samotności długich wieczorów nawijanych na palce zanurzone w bezruchu. Bezczynności zastygłych gestów i niezmienności usytuowania gwiazd w głębokim kolorze nieba, kiedy szmery dnia zasypiają po cichu, a odległe światła mrużą oczy.
O poranku odzyskując wzrok.
Powoli. Nieśpiesznie unosząc szczebelki rzęs i chłonąc wnikające w źrenice barwy budzącego się świtu, rysując szkice kształtującej się fragmentaryczności wciąż nienazwanych obrazów. Rozmytych w strzelistości słów. Codziennych ucieczkach na drugą stronę ulicy schowanej w cieniu nieistnienia i ulotności mglistych szeptów. Rozsypanej garstce piasku. Idzie jesień w szalu pierwszego chłodu. Kaloszach kołyszących krople deszczu zasypiających w hamaku pajęczej sieci.



6 komentarzy:

  1. Wspaniałe słowa i zdjęcie już w jesiennej aurze:) Piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję za miłe słowa. Niech jesień będzie łaskawa, ciepła i kolorowa. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Nie zatrzymamy szeptów ,nie zatrzymamy mgły ,ani ja ,ani TY.Niczego nie zatrzymamy ,dlatego z życia korzystajmy w jesiennej mgle na tyle na ile uda się :))
    Pozdrawiam jesiennie ,ale jeszcze cieplutko :))ja sobie umilam piękna muzyką ,może Tobie się też spodoba.http: https://www.youtube.com/watch?v=f89A-ZmQKs4&list=RD1cNn3WFCpTU&index=15
    Molekułka :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale uda nam się zatrzymać pamięć o tej jesieni, też ważne. Niech będzie magicznym skojarzeniem spowitym blaskiem i podszyty melancholią. Dziękuję, Molekułko, za dźwięki w ich pączkach i pełnym rozkwicie. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. :) uśmiechy posyłam ponad dopełnieniami :*

    OdpowiedzUsuń