wtorek, 21 stycznia 2014

za rok przyniosę Ci szalik

młody człowiek niesie trzy bladoczerwone róże
dwie dziewczynki biegną z sercem pełnym czekoladek
chowam twarz bo moje dłonie są puste
wciąż boję się że jest Ci tam zimno

za rok przyniosę Ci szalik
i wełniane rękawiczki

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Mondo czyli świat do zaadaptowania

Przyszedł. Niezawodny. Nagusieńki. Cały do obleczenia w słowa, wzruszenia i przeżycia jeszcze nienazwane. Stając się cieniem w dzień i poświatą nocy. Pozwalając się oswoić, ale zachowując swoją odrębność. Nieprzewidywalny, jak nagłe podmuchy wiatru podrywające opadłe liście, sprawiając że jeszcze na ten krótki moment uniosą się ponad swoje zagniecenia i przekwitłe nasycenie barw. Opadając w całkiem nowym miejscu. Nowa nadzieja. Tajemnica każdego poranka. Czas do zaadaptowania. Przygarnięcia. Jak Mondo.
Kiedy do kogoś podchodził, patrzył mu prosto w twarz, uśmiechał się, a jego podłużne oczy zmieniały się w świetliste szparki. W ten sposób nas pozdrawiał. Kiedy ktoś mu się spodobał, zatrzymywał go i pytał: - Chcesz mnie adoptować? I zanim zapytany ocknął się ze zdumienia, był już daleko.
Zatem nim zniknie za rogiem swojego własnego, spełnionego czasu, oddaje nam siebie. W drobnych doznaniach, w nieśmiałości która otwiera oczy o świecie, w pierwszych śladach stóp niepewnie stawianych w progu codzienności. Nowy rok. W nowo otwartej książce.
Piękna dzisiaj pogoda, niebo całkiem błękitne, tak jak lubię. Chciałabym, żebyś był tutaj i mógł je zobaczyć. Morze też jest całkiem błękitne. Niedługo nadejdzie zima. Zacznie się kolejny długi rok.
Oby był on tak nieprzenikniony i przepełniony wrażliwością, jak bohaterowie Jean-Marie Gustave le Clezio "Mondo i inne historie". Mondo, istotnie odnosi się do "świata". Świata dzieci, pełnych ufności, marzeń i potrzeby przeżywania życia w kontakcie, nie tylko z drugim człowiekiem, ale także w zgodzie z naturą, przyrodą, w dążeniu do spełniania własnych pragnień. Dotykania imaginacji, wejścia w krainę fascynacji, pokory dla sił pierwotnych w otaczającej ich naturze i zmienności pór roku. Odbierania otoczenia wszystkimi zmysłami. Nawet kiedy zawodzi wzrok jest zapach i dotyk, smak słonej morskiej wody, odgłos samotności odlatujących ptaków i brzask zapowiadający całkiem nowy dzień pobudzający wyobraźnię do wyostrzenia swoich konturów wyłaniających się zza niskich chmur przyziemnej egzystencji. Kiedy brakuje dachu nad głową wystarczają skrzydła zawieszonych nad głową marzeń, a krople deszczu stają się perełkami pragnień, czasami rozbijających się o szczyty niedościgłych wzniesień.
I staje się, naprzeciw dziecięcej ufności i wiary w spełnienie, przed ucieczką od dorosłości, od cywilizacji burzącej porządek natury świata. Zanurzając się w dziecięcą wrażliwość i umiejętność widzenia świata w najprostszych barwach, w spokojnym tętnie ziemi i regularnym oddechu morza, bo każda z historii Le Clezio jest dotknięciem czubkami palców nieba. Doznania cudu, z jaką Jean-Marie Gustave potrafi uchwycić delikatność dziecięcej wrażliwości. Mondo. Świat. Zanurzony w istocie prawdy sił natury i potędze wyobraźni. 

"Mondo i inne historie" Jean-Marie Gustave Le Clezio
Książka uznana za współpczesną wersję "Małego Księcia"
oraz jedno z największych dokonań współczesnej literatury francuskiej.
wyd. WAB, Warszawa 2011
Literacka Nagroda Nobla 2008 dla J.M.G. Le Clezio