wtorek, 21 stycznia 2014

za rok przyniosę Ci szalik

młody człowiek niesie trzy bladoczerwone róże
dwie dziewczynki biegną z sercem pełnym czekoladek
chowam twarz bo moje dłonie są puste
wciąż boję się że jest Ci tam zimno

za rok przyniosę Ci szalik
i wełniane rękawiczki

12 komentarzy:

  1. Małgosiu!
    ..czy tam jest zimno .. czuję poetyczność w Twoich słowach
    chyba pierwszy raz zamurowało mnie po tym co napisałaś ..
    napisałas pięknie ale.. łza zbiera się .. kogoś ważnego nie ma ..
    a tu dzieje się jak co roku ..Ściskm Cię mocno i ciepło Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ten chłód staje się nazbyt przejmujący... ściskam Cię mocno Oleńko

      Usuń
  2. teraz, kiedy tak mocno jeszcze odczuwam Nieobecność Twoje słowa wzruszają i pozwalam płynąć łzom i tak samo boję się, że jest Mu tam zimno...
    Dziękuję za te słowa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E.ko, może trzeba o Nich myśleć ciepło... choć tyle... chociaż tak zimno w duszy... Ściskam Cię najmocniej, z całego serca.

      Usuń
  3. Małgosiu, ta troska o bliską Ci Osobę, zawarta w Twoim wierszu jest naprawdę wzruszająca. To nic, że już odeszła...ale przecież jest ciągle w Twoim sercu i wciąż się martwisz o Nią...Ściskam Cię najmocniej i całuję:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wciąż tak samo mi Jej brak... Uściski najserdeczniejsze Genevieve. Ucałowania.

      Usuń
  4. Dzierganie jest obecnie baaardzo modne. Często widzę, że ktoś szydełkuje w miejscu publicznym. Bardzo mi się to podoba. Najlepiej jednak by było, żeby ktoś zdolny pokazał, jak zacząć. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przesyłam serdeczne pozdrowienia .. jestem na zabiegach rehabilitacyjnych ,w miedzy czasie otwieram Twoje wpisy i ..zaczytuję się .Dziękuję Małgosiu! :) Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Olu, mam nadzieję, że nic poważnego się nie działo, że wracasz do zdrowia i sił. Dziękuję z całego serca, że tu jesteś. Całuję mocno i zdrówka życzę.

      Usuń
  6. Nie znałam żadnej babci ani dziadka ,nie mają nawet mogiły ,pochowani na dalekiej Syberii ,znałam tylko z opowieści rodziców ,bo nawet nie przetrwały żadne zdjęcia ,więc trudno było mi sobie wyobrazić jak wyglądali .W dzień 1 listopada świeciliśmy swoim dziadkom świeczki na opuszczonych bezimiennych grobach.
    Dlatego to święto zawsze kojarzyło mi się bardzo smutno ,ale od kąt mam swoje wnuki to jest bardzo miło i wesoło.
    Pozdrawia babcia Regina-Molekułka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem na swoje wnuki przyjdzie mi poczekać, chociaż ta odrobina dziecka pamiętającego i tęskniącego zapewne na zawsze we mnie pozostanie. Serdeczności Molekułko.

      Usuń