niedziela, 9 lutego 2014

Może tak właśnie będzie

Tafla jeziora, jak porcelanowy talerzyk, zataczała biały krąg gładkości wśród wieżyczek strzelistych świerków. Ostry zapach mięty pieprzowej rozcinał gęstość posiwiałego poranka na mazurskich bezdrożach zatrzymanych w bezruchu mroźnego powietrza. Słońce próbowało ogrzać szklistość poświaty iskrzącej się nieśmiało w drgnięciu nowego dnia. W poszukiwaniu ciszy.
Gdzieś na skraju dnia i nocy, granicy rozwidlenia świadomego chwytania się snu i przebudzenia, przychodziła samotność przeżywania jej w kręgu osób znajomych i jakże odległych jednocześnie. Móc nieskrępowanie pozostać sobą. Schowana pomiędzy kartkami korespondencji Jarosława Iwaszkiewicza z Andrzejem Wajdą patrzyłam na krajobraz Mazur przez filtr ich artystycznej wrażliwości, potrzeby bycia ze sobą i odnajdywania wzajemnej twórczej inspiracji.
U mnie w dalszym ciągu b. smutno. Trzymam się tej ziemi jedną nitką, nitką smutku. Bardzo ciężka starość. Ale jakoś mnie twórcza wena nie opuszcza. Jeszcze można wytrzymać - notował w swoim liście Jarosław Iwaszkiewicz.
I zdała się myśl Wyspiańskiego "smutek to piękno" tłem dla listów, pewną smugą cienia ich korespondencji, niewielkiej, ale dla mnie szalenie urokliwej. Jest w niej smutek dojrzałości życia i dojrzałości twórczej, pragnień i tęsknot, chwytania dla siebie skrawków chwil i myśli, obrazów zapisanych na kliszy filmowej i słów między okładkami książek. Odniesień do przeżyć zaczerpniętych z własnych doświadczeń i tych przekazywanych poprzez akapit malowniczo spisanej prozy a ujętej na kliszy zatrzymanych wyobrażeń. Jest w tych listach rodzaj ulotność, fragmentaryczności wspólnie odbieranych emocji, jakby wychwytywanie ostatnich momentów wspólnego kadru.
W poniedziałek wieczorem nastąpi ważny moment konfrontacji (na tegorocznych Konfrontacjach) naszego filmu ["Panny z Wilka"] z widownią, ciekawe, jak to wypadnie! Może wśród tej złości i niepowodzeń, które nas prześladują, widzowie zobaczą inny świat, łagodny i piękny... i bezinteresowny. Może tak właśnie będzie.


Jarosław Iwaszkiewicz / Andrzej Wajda
Korespondencja
wyd. Zeszyty Literackie, 2013



8 komentarzy:

  1. Wczoraj wieczorem późnym wpisałam komentarz ..znów przepadł a pisałam mniej więcej tak,że właśnie czytałam Twoje wpisy Małgosiu i ukazał mi się kolejny ,jeden z najcudowniejszych wpisów :) Delikatność z jaką opisujesz tak dla ważny dla Obu Panów dylemat i poetycka wrażliwość Twoja, każe chłonąć każde słowo aż do dna.... Tak to jest..naprawdę . .Uściski serdeczne Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleńko, Ty mnie onieśmielasz. Dziękuję, ale nie sposób dla kogoś takiego jak ja napisać to, co tak naprawdę kryje się w tej korespondencji. Po prostu trzeba ją przeczytać i gorąco polecam. Ciebie ściskam najmocniej, jak się da :)

      Usuń
    2. Powiem tak Małgosiu .. do Korespondencji należy,trzeba,ba! i to konieczność i przyzwoitość wymaga ,żeby sięgnąć do niej.Po Twoich słowach nikogo zachęcać po raz drugi nie trzeba .Wróciłam dzięki Tobie .:)

      Usuń
    3. Dziękuję Oleńko. Ucałowania!

      Usuń
  2. Małgosiu sięgnę na pewno i po tę korespondencję, tymczasem w kolejce czekają równie ważne czyli korespondencja Jarosława Iwaszkiewicza z Czesławem Miłoszem i druga z Konstantym A. Jeleńskim. Na ten rok też w końcu planuję Dzienniki ;) Jakże się cieszę z tego powodu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem miłych spotkań z Panem Jarosławem życzę. Pozdrawiam Virginio :)

      Usuń
  3. Witaj Małgosiu:))) Tak długo nie było mnie u Ciebie. Zrobiłam sobie przerwę od komputera, ale teraz chętnie wracam do blogowania. Przyznam się, że bardzo zaciekawiłaś mnie tą korespondencją pomiędzy Jarosławem Iwaszkiewiczem i Andrzejem Wajdą, musi być niezmiernie interesująca. A ja od jakiegoś czasu znów czytam Dzienniki i odkrywam w nich nowe rzeczy, których wcześniej nie dostrzegłam. Życzę Ci dużo zdrowia i przyjemnego weekendu. Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Genevieve!! Jak miło, że jesteś. Mam nadzieję, że wracasz do zdrowia. Dzień dzisiaj szczególny, zatem i obecność Pana Jarosława jak najbardziej właściwa. Ja sama też często wracam do Dzienników :) Ściskam Cię najmocniej :))

      Usuń