Znowu urodziła się zbyt późno

"Pamięć, gdziekolwiek jej nie dotykasz, boli"
Jorgosa Seferisa

Znowu spóźniła się na kolejny dzień. Znowu urodziła zbyt późno.
Teraz próbuje utrzymać się na powierzchni życia. Chwytać odlatujące ptasie cienie, przenikać przez fale przypływów, pozwolić odpłynąć szczęściu, kiedy przychodzi jego nagły kres. Wysuszyć łzy omdlewające na dygoczącym nerwie nocy. Nasłuchując własnych trosk, skulonych na piecu i szmeru wody w starym czajniku, rozdzielić palcami gęste warkocze siwej mgły przykrywającej nagość bezlistnych gałęzi krzewów chowających korzenie pod warstwą brunatnej ziemi. Jechała poznać swoje. Dotknąć nieznanej przeszłości i życia, którego świadomą cząstką nigdy nie była. 
Nie wiozła ze sobą żadnych oczekiwań jedynie dozę niepewności podszytej szczyptą nienazwanego niepokoju spotkania z nieznanym.Wtulając pragnienia w złudność pospiesznych myśli zapisanych na szarganych emocjami kartkach. Nauczyć nowych uczuć gubiąc sens i rwące nitki wątków. Tkać nowe relacje niezgrabnymi ruchami usiłując utrzymać równowagę na grząskim gruncie nieznanego. 
Z biletem tramwajowym w kieszeni i mocno bijącym sercem spieszyła na czekające ją spotkanie. Ktoś tuż przed nią kupił śliczną wiązankę. Zagubiona we własnych emocjach szukała czegoś szczególnego. Ostatecznie poddając się kupiła proste czerwone róże na gałązkach choinki i stanęła przed czarno-złotą bramą cmentarza wyglądając twarzy, którą miała zobaczyć po raz pierwszy. 
Szli niespeszeni swoją obecność alejkami pomiędzy ukwieconymi grobami. Szemrzącymi garstkami prochu. Zapomnianych istnień. Chłód rozpłyną się wraz z poranną mgłą a potoki słów wypełniały każdy skrawek ziemi odkrywając prawdziwość rodzących się uczuć i rodzinnych więzi. Przyglądali się sobie z zaciekawieniem szukając łączącego ich podobieństwa. Pokrewieństwa krwi. 
Znowu spóźniła się na kolejny dzień. Znowu urodziła zbyt późno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polecany post

Klisze wspomnień

Twarze umarłych przychodzą tylko w snach. Zamykają moje oczy bym nie ujrzała własnego zdziwienia rozwieszając klisze wspomnień plączących ...