niedziela, 27 stycznia 2013

Zimowa depresja Frycka





11 komentarzy:

  1. :))) ja mam identyczną, tyle że muszę się ruszać niestety, najlepiej zakopałabym się pod kocem:) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chętnie bym się schowała przed chłodem. serdeczności :)

      Usuń
  2. Wcale się nie dziwię Fryckowi. W tak mroźną zimę ja też ciągle szukam jakiegoś ciepłego kątka, aby spokojnie dotrwać do wiosny:)))Ściskam Cię Małgosiu bardzo mocno i życzę miłego tygodnia:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Odrobiny ciepła, z dala od śniegu i zmarzniętych łapek. Oby do wiosny! Ucałowania Genevieve i oby nieco cieplejszego nowego tygodnia :))

      Usuń
  3. A jak objawia się ta depresja?Czy przestał mruczeć ,myślę ,że na depresję cierpią te wszystkie bezpańskie ,głodne i zmarznięte zwierzaki a Twój Frycek jest szczęściarzem i pewnie tylko tęskni za wiosną i słoneczkiem.Powiedz mu ,że wiosna już bliżej niż dalej.
    Pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tęsknota także może być depresją :) Na razie cierpi zamknięty przed światem pełnym słońca i ścieżek, które można przemierzać bez narażania się na odmrożenia. Pozdrawiam :))

      Usuń
  4. Frycek nastroił się zapewne nostalgicznie i przesypia na ciepłym parapecie całe dnie, ale niedługo marzec... :-) Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z nostalgią wyczekuje miękkości zielonej trawy w ogrodzie, w której będzie mógł zanurzyć swoje łapki :)) Pozdrawiam cieplutko Dominiczko.

      Usuń
  5. U kotów to normalne, żadna tam depresja. Moja Zoe leży w ten sam sposób okrągły rok.
    Dobrze odkarmiony, hehe. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frycek jest bardziej wędrowniczkiem, spacerowiczem i odkrywcą nowych, wiejskich zakątków mazowieckiej prowincji. Stąd cierpi, bo nie przepada za zimnem. Nawet koty potrafią być różne :) Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Wygląda jakby się nażarł. :D

      Usuń